czwartek, 2 stycznia 2014

Krótko...

Wiem, dawno, bardzo dawno nic nie wstawiałam, ale moim postanowieniem noworocznym jest wreszcie przyłożyć się do regularnych postów. Trzymajcie za mnie kciuki, jeśli ktoś to w ogóle czyta :D
Więc tak. Dedykacja w tym opowiadaniu jest rozbita na kilka części.
Po pierwsze dla Shaggy'ego w podziękowaniu za pierwszy komentarz ;3 Jestem bardzo wdzięczna, ponieważ każde słowo podnosi na duchu i napędza do pisania ^_^
Następnie dla mojego kuzyna, który przez te święta bardzo podniósł mnie na duchu i pomógł jakoś przetrwać. Dzięki wielkie, kocham Cię ;*
Dla Kingi, która pierwsza przeczytała to opowiadanie i przekonała mnie, że jednak coś w nim jest. To wiele dla mnie znaczy, więc wielkie, wielkie dzięki ^-^
Dla Oliwii, Moniki, Natalii, Justyny, Mateusza i Wiktora, z którymi spędziłam wspaniałego Sylwestra i jestem pewna, że szybko tego nie zapomnę. Dziękuję ;3
I ostatnie, dla wszystkich tych, którzy uważają, że ignorując mnie, sprawią, że przyjdę do nich na kolanach i nadal będę spełniać każdą prośbę. Tak, nadal kocham yaoi i kocham to pisać i nie zamierzam przestać.
Dłużej nie przynudzam. Życzę Wam wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i niech się Wam wszelkie życzenia spełnią ;3 Miłego czytania.



Duża grupa pochylała się nad drobnym chłopakiem, który siedział skulony na krześle. 
- Jak to ty to zrobiłeś? - rozległ się chłodny głos. 
- Zwyczajnie. Po prostu... strzeliłem. – Głos lekko załamał mu się na ostatniej sylabie. Poczuł łzy zbierające się pod powiekami. 
- Przecież ty. Mówiłeś, że jesteś po naszej stronie. I...powierzyliśmy ci opiekę nad nim! 
- Ale ja musiałem to zrobić. On... 
Iskierki rozbawienia błąkające się jeszcze w tych miodowych oczach. 
- Co on? Chyba cię o to nie poprosił, prawda? 
- Poprosił – wyszeptał. 
Ręka na jego policzku i miękki głos, mówiący, że tak będzie lepiej. 
-Co? - Kiedy podniósł głowę widział wyraz zaskoczenia na twarzy wszystkich obecnych. 
- Wy nie rozumiecie, prawda? Wy nie rozumiecie tego, że...że... - powoli podniósł się z krzesła – Że on tego chciał. Kazaliście mu zabijać! JEMU! To była najbardziej spokojna i niewinna osoba jaką znałem i wy... - głos już wyraźnie mu drżał, ale kiedy zaczął, nie mógł skończyć. 
Ostatni uśmiech posłany w jego stronę tuż przed strzałem. 
- To wy zmusiliście go do tego! Ja nie chciałem. Boże, Nico. - Z głośnego krzyku jego głos przeszedł do szeptu. Powoli osunął się na kolana. Nikt się nie odezwał, a w pokoju można było usłyszeć powtarzane szeptem imię chłopaka. Młoda dziewczyna uklękła obok skulonej postaci, obejmując ją ramionami. 
- Cicho. Już będzie dobrze. Teraz... - Nie zdążyła dokończyć, bo chłopak wyrwał jej się i wybiegł za drzwi. Martwe ciało osuwające się w jego ramiona. 
Stał na szczycie najwyższego wieżowca w mieście. Wiedział, że śmiercią nic nie osiągnie. Popełnił zbyt wiele zbrodni, żeby dostać się do tego samego miejsca, co ukochany chłopak. - Żegnaj Nico – wyszeptał. Pierwsze co zobaczył po zderzeniu z ziemią to para uśmiechniętych, miodowych oczu.

7 komentarzy:

  1. Piszesz świetnie masz talent to widać gdy się to czyta postacie ożywają i zaczyna się przeżywać razem z nimi
    nie poddawaj się i oby z czasem pojawiało się tu coraz więcej twoich prac to co piszesz jest świetne i niech nikt Ci nie wmówi że jest inaczej oby tak dalej
    KUZYN :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog, ciekawe notki, pełne ekspresji i wylewających się emocji i uczuć, odczuć bohaterów...
    Zgadzam sie z @KUZYN co do ożywania postaci i reszty:D

    Życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z doświadczenia wiem jak ciężko zmotywować się z pisaniem regularnym. Sam mam dość duży problem z tym. Jedyną radą jest pisanie wieczorem po jakimkolwiek fragmencie tekstu codziennie żeby weszło ci to w nawyk, potem jest coraz łatwiej ;)
    NO i wiadomo z tekstu na tekst coraz więcej warsztatu artystycznego zdobywasz wiec dziewczyno pisz ile możesz bo masz duży potencjał i niebanalne pomysły ;p Wiadomo każdy ma potknięcia ale mylić się rzecz ludzka ^^" Nie załamuj się krytykami ( oczywiście tymi bezsensownymi i bez podstaw)
    Odnośnie opowiadania, dawno nie czytałem opowiadań z tej smutniejszej kategorii, ale to co zrobiłaś w tym krótkim, ale jakże uderzającym tekście jest aż zaskakujące. sytuacja i opis nie jest naciągną i podczas czytania czułem się jakbym czytał epilog, długiego dobrego opowiadania (pomysł nad tym bo całkiem ciekawy pomysł zrealizowałaś tutaj na górze i z chęcią przeczytałbym to co wydarzyło się przed śmiercią)
    I zapraszam do siebie na nowy rozdział ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, takie komentarze napędzają do działania :3 Dziękuję też za radę, mam nadzieję, że się uda ;)

      Usuń
  4. Mogłabyś trochę bardziej określić postaci w dialogach, ponieważ czasem można się pogubić. Czekam na więcej takich opowiastek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :3 Niedługo coś wstawię. Postaram się to bardziej rozwinąć i pilnować dialogów :D

      Usuń