Wiem, dawno, bardzo dawno nic nie wstawiałam, ale moim postanowieniem noworocznym jest wreszcie przyłożyć się do regularnych postów. Trzymajcie za mnie kciuki, jeśli ktoś to w ogóle czyta :D
Więc tak. Dedykacja w tym opowiadaniu jest rozbita na kilka części.
Po pierwsze dla Shaggy'ego w podziękowaniu za pierwszy komentarz ;3 Jestem bardzo wdzięczna, ponieważ każde słowo podnosi na duchu i napędza do pisania ^_^
Następnie dla mojego kuzyna, który przez te święta bardzo podniósł mnie na duchu i pomógł jakoś przetrwać. Dzięki wielkie, kocham Cię ;*
Dla Kingi, która pierwsza przeczytała to opowiadanie i przekonała mnie, że jednak coś w nim jest. To wiele dla mnie znaczy, więc wielkie, wielkie dzięki ^-^
Dla Oliwii, Moniki, Natalii, Justyny, Mateusza i Wiktora, z którymi spędziłam wspaniałego Sylwestra i jestem pewna, że szybko tego nie zapomnę. Dziękuję ;3
I ostatnie, dla wszystkich tych, którzy uważają, że ignorując mnie, sprawią, że przyjdę do nich na kolanach i nadal będę spełniać każdą prośbę. Tak, nadal kocham yaoi i kocham to pisać i nie zamierzam przestać.
Dłużej nie przynudzam. Życzę Wam wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i niech się Wam wszelkie życzenia spełnią ;3 Miłego czytania.
Duża grupa pochylała się nad
drobnym chłopakiem, który siedział skulony na krześle.
- Jak to ty to zrobiłeś? - rozległ się chłodny głos.
- Zwyczajnie. Po prostu... strzeliłem. – Głos lekko załamał mu się na
ostatniej sylabie. Poczuł łzy zbierające się pod powiekami.
- Przecież ty. Mówiłeś, że jesteś po naszej stronie. I...powierzyliśmy
ci opiekę nad nim!
- Ale ja musiałem to zrobić. On...
Iskierki rozbawienia błąkające się jeszcze w tych miodowych oczach.
- Co on? Chyba cię o to nie poprosił, prawda?
- Poprosił – wyszeptał.
Ręka na jego policzku i miękki głos, mówiący, że tak będzie lepiej.
-Co? - Kiedy podniósł głowę widział wyraz zaskoczenia na twarzy
wszystkich obecnych.
- Wy nie rozumiecie, prawda? Wy nie rozumiecie tego, że...że... - powoli
podniósł się z krzesła – Że on tego chciał. Kazaliście mu zabijać!
JEMU! To była najbardziej spokojna i niewinna osoba jaką znałem i wy... -
głos już wyraźnie mu drżał, ale kiedy zaczął, nie mógł skończyć.
Ostatni uśmiech posłany w jego stronę tuż przed strzałem.
- To wy zmusiliście go do tego! Ja nie chciałem. Boże, Nico. - Z
głośnego krzyku jego głos przeszedł do szeptu. Powoli osunął się na
kolana.
Nikt się nie odezwał, a w pokoju można było usłyszeć powtarzane szeptem
imię chłopaka. Młoda dziewczyna uklękła obok skulonej postaci,
obejmując ją ramionami.
- Cicho. Już będzie dobrze. Teraz... - Nie zdążyła dokończyć, bo chłopak
wyrwał jej się i wybiegł za drzwi.
Martwe ciało osuwające się w jego ramiona.
Stał na szczycie najwyższego wieżowca w mieście. Wiedział, że śmiercią
nic nie osiągnie. Popełnił zbyt wiele zbrodni, żeby dostać się do tego
samego miejsca, co ukochany chłopak.
- Żegnaj Nico – wyszeptał.
Pierwsze co zobaczył po zderzeniu z ziemią to para uśmiechniętych,
miodowych oczu.
Piszesz świetnie masz talent to widać gdy się to czyta postacie ożywają i zaczyna się przeżywać razem z nimi
OdpowiedzUsuńnie poddawaj się i oby z czasem pojawiało się tu coraz więcej twoich prac to co piszesz jest świetne i niech nikt Ci nie wmówi że jest inaczej oby tak dalej
KUZYN :-)
Fajny blog, ciekawe notki, pełne ekspresji i wylewających się emocji i uczuć, odczuć bohaterów...
OdpowiedzUsuńZgadzam sie z @KUZYN co do ożywania postaci i reszty:D
Życzę weny :D
Dziękuję bardzo za ten komentarz :3
UsuńZ doświadczenia wiem jak ciężko zmotywować się z pisaniem regularnym. Sam mam dość duży problem z tym. Jedyną radą jest pisanie wieczorem po jakimkolwiek fragmencie tekstu codziennie żeby weszło ci to w nawyk, potem jest coraz łatwiej ;)
OdpowiedzUsuńNO i wiadomo z tekstu na tekst coraz więcej warsztatu artystycznego zdobywasz wiec dziewczyno pisz ile możesz bo masz duży potencjał i niebanalne pomysły ;p Wiadomo każdy ma potknięcia ale mylić się rzecz ludzka ^^" Nie załamuj się krytykami ( oczywiście tymi bezsensownymi i bez podstaw)
Odnośnie opowiadania, dawno nie czytałem opowiadań z tej smutniejszej kategorii, ale to co zrobiłaś w tym krótkim, ale jakże uderzającym tekście jest aż zaskakujące. sytuacja i opis nie jest naciągną i podczas czytania czułem się jakbym czytał epilog, długiego dobrego opowiadania (pomysł nad tym bo całkiem ciekawy pomysł zrealizowałaś tutaj na górze i z chęcią przeczytałbym to co wydarzyło się przed śmiercią)
I zapraszam do siebie na nowy rozdział ;p
Dzięki wielkie, takie komentarze napędzają do działania :3 Dziękuję też za radę, mam nadzieję, że się uda ;)
UsuńMogłabyś trochę bardziej określić postaci w dialogach, ponieważ czasem można się pogubić. Czekam na więcej takich opowiastek :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz :3 Niedługo coś wstawię. Postaram się to bardziej rozwinąć i pilnować dialogów :D
Usuń